czwartek, 16 czerwca 2011

Udało się!

15 czerwca za nami - ależ było napięcie! Ale jednak inne, niż 4 stycznia. Ostatnie w tym sezonie spotkanie naszej tczewskiej grupy astronomicznej, które rozpoczęło się około godziny 19:00 powitało nas grubymi chmurami piętra wysokiego - model GFS się pod tym względem nie omylił. W tym momencie szanse na obserwacje zaćmienia były niewielkie. Oczekiwanie przeciągało się...

Godzina 21:00. Zachmurzenie znacznie ustąpiło, jednak wszystkie chmury przemieszczały się na wschód. Akurat tam, gdzie spodziewaliśmy się Księżyca. 11 minut później przypadał wschód Księżyca z fazą zaćmienia wynoszącą już ponad 90%. Ale od horyzontu po wysokość około 5 stopni kątowych niebo zasnute było odpływającymi grubymi chmurami. Pewne było, że nie zobaczymy wschodu, ani początku fazy całkowitej. Pocieszająca była jednak długość trwania fazy całkowitej - ponad 100 minut. Szanse więc wciąż nie były przekreślone. Około godziny 22:30 udaliśmy się w miejsce, w którym horyzont odsłonięty był zdecydowanie lepiej. Ale Księżyca wciąż brak. Pomimo to, wielu uczestników przystąpiło do rozkładania sprzętu . Zachmurzenie w tym momencie było już na prawdę niewielkie, problem w tym, iż wszystkie chmury które były widoczne zgromadziły się nisko na niebie południowo-wschodnim. Paradoksalnie - reszta nieba była praktycznie pozbawiona chmur. 

I nagle... godzina 22:45. Na tle ciemnoszarych chmur pojawia się ciemnobrunatna, wpadająca w głęboki brąz poświata... Jest Księżyc! Szczęśliwie pokazał się nam jeszcze na około kwadrans przed końcem fazy całkowitej. Lornetki, teleskopy, aparaty zaczęły swoje działanie, choć efekt wizualny  wywołał taki zachwyt, że i same oczy wystarczały na podziwianie zaćmienia. Warunki były trudne, chmur w nieodpowiednim rejonie nieba było sporo, Księżyc nisko nad horyzontem, ale wreszcie coś zaczęło się dziać. Wielki wzrost zadowolenia wśród wszystkich obserwatorów - na to czekaliśmy! Dostaliśmy 17 minut na obserwacje zaćmienia całkowitego. Jak się okazało - wystarczająco dużo czasu. Zaćmienie Księżyca z największą fazą całkowitą od 11 lat wreszcie można było wspólnie obserwować. Pomimo kończącej się fazy całkowitej, Księżyc trudno było wypatrzeć wśród cirrusów na niebie i nieuświadomiony obserwator miałby niemal 100% szans by przegapić to zjawisko.

O godzinie 23:00 zbliżał się koniec fazy całkowitej. Lewa krawędź Srebrnego, czy tym razem - raczej Ciembobrązowego Globu zaczęła jaśnieć do czerwonej barwy, trzy minuty później pokazał się bardzo wąski jasny sierp oznaczający kres zaćmienia całkowitego i początek fazy częściowej. Jeszcze przez kilka kolejnych minut można było obserwować pełna tarczę Księżyca pogrążoną w cieniu ziemskim. Około godziny 23:15 grubiejący sierp Księżyca - a więc fragment jego tarczy, który znajdywał się już poza strefą zaćmienia całkowitego zaczął przyćmiewać ciemne barwy części tarczy pozostającej w strefie cienia, przez co mogliśmy obserwować już tylko grubiejący sierp. Warunki z minuty na minutę ulegały poprawie. Kilka minut przed północą jeszcze tylko 10% Księżyca pozostawało w strefie cienia ziemskiego. Mieliśmy na niebie już niemal całą tarczę naszego Sąsiada. Północ. Faza częściowa zaćmienia całkowitego dobiega końca. Chwilę później ponownie mieliśmy do czynienia z normalną pełnią Księżyca. Wówczas już rozpoczynało się zaćmienie półcieniowe, ale już nie widoczne dla ludzkich oczu. Obserwacja zakończona po 90-minutowym pokazie na niebie. Następnie powrót z pierwotne miejsce obserwacji, ognisko we wspólnym gronie... a wszystko w niezapomnianej scenerii...

Radość jaka nam towarzyszyła z faktu zaobserwowania najważniejszej fazy zaćmienia była ogromna. Spory zawód jaki przeżyliśmy 4 stycznia podczas grupowej obserwacji częściowego zaćmienia Słońca, w ponad pół roku później zmienił się w kilkudziesięciominutowe zachwyty nad wyjątkowym zjawiskiem astronomicznym. Tym razem dobrze było znajdywać się na południowym wschodzie Pomorza. Nie udało nam się z częściowym zaćmieniem Słońca - udało się z całkowitym zaćmieniem Księżyca!

Poniżej kilka fotografii dokumentujących naszą wspólną obserwację zjawiska - od fazy całkowitej do zakończenia częściowej. Niestety chmury nie ułatwiały fotografowania, jednak już sam widok zaćmionego w całości Księżyca rekompensował nam ewentualny brak dobrej jakości zdjęć. Coś tam jednak udało nam się zobaczyć...















Teraz czekamy na kolejne zaćmienie Księżyca. To wczorajsze pomimo zachmurzenia chmurami piętra wysokiego uznać można za udane, grupowa obserwacja przyniosła nam oczekiwane widoki!

1 komentarze:

  1. Hm.. jakby to ująć... wspaniałe kolorki! Też widziałem koniec fazy całkowitej! :D:D:D Wreszcie i północ się załapała! :)

    OdpowiedzUsuń

Zainteresował Ciebie wpis? Masz własne spostrzeżenia? Chcesz dodać coś od siebie? Skomentuj i zabierz głos w dyskusji!